Krajowa Spółka Cukrowa S.A.

Przejdź do wybranego podserwisu

Treść

Kornel Makuszyński, Kartki z kalendarza, VII. CUKRZYCA

Dobrzy ludzie mają nieoczekiwane pomysły. Przyszła raz do mnie poważna matrona i powiada: - Panie! córka moja uciekła z oficerem! Pomyślałem, że zły to oficer, który ucieka, i do tego z taborem. - Cóż ja na to poradzę? - pytam. - Pan mi ją może wrócić! - powiada matrona. - Nie podobna! Ja się nie będę bił z oficerem o córkę pani! - Ależ nie! Niech pan tylko napisze list do mojej córki. Ja pisałam, ale mnie ona nie usłucha, ale jak pan napisze tak, jak to pan potrafi, to ona się rozpłacze i wróci. Długi czas nie mogłem się uspokoić po tej niezwykłej propozycji. Przejrzałem się w lustrze, chcąc ujrzeć tę świętą twarz, która tak wielkie budzi zaufanie u ludzi. Ujrzałem diabła! Może się jednak zdarzyć, że matrona w podeszłych latach i w srogim zmartwieniu wpadnie na lekko zwariowany pomysł, abym pisał rzewne listy od owcy do zbłąkanego jagnięcia. To trudno, kobiety myślą, że taki, co pisze, wszystko potrafi, nie miałem tedy wielkich pretensji do miłej osoby, która nie chciała, aby jej córka wstąpiła do armii w charakterze subalterna.

Jan Kochanowski, Pieśń Świętojańska o Sobótce, Panna XI

Skrzypku, by w tej pięknej rocie
Usłyszeć co o Dorocie,
Weźmi gęśle, jakoć miła,
A zagraj nie myśląc siła!

Nieprzepłacona Doroto,
Co między pieniędzmi złoto,
Co miesiąc między gwiazdami,
Toś ty jest miedzy dziewkami!

Twoja kosa rozczosana
Jako brzoza przyodziana;
Twarz jako kwiatki mieszane
Lelijowe i różane.