Krajowa Spółka Cukrowa S.A.

Przejdź do wybranego podserwisu

Treść

Polski Cukier stawia opór

Koncern Suedzucker chce skupić kwoty cukrowe w jednym zakładzie. Polski Cukier mu to utrudnia.
Do końca kwietnia Suedzucker musi utrzymać produkcję w ośmiu zakładach, bo tak zobowiązał się w umowie prywatyzacyjnej. Ale kwoty cukrowe koncentruje już teraz.
Suedzucker od kilku lat bezskutecznie stara się odkupić akcje Skarbu Państwa w swoich cukrowniach. Tam, gdzie było to możliwe, zastosował nawet przymusowy wykup akcji. Ale Krajowa Spółka Cukrowa Polski Cukier nadal ma udziały w większości jego zakładów. W największej cukrowni Ropczyce zachowała aż 43 proc.
Państwowy akcjonariusz utrudnia Suedzuckerowi koncentrację produkcji. Niemieckiemu koncernowi co prawda udało się niedawno przenieść limity produkcji z zamkniętych cukrowni do działających zakładów, ale wcześniej nie uzyskał zgody Ministerstwa Rolnictwa na ich przeniesienie do jednego holdingu. Kwoty są prawem do produkcji cukru, bez nich nie można praktycznie sprzedawać tego surowca w Unii.

Wszystko do Świdnicy
Dowiedzieliśmy się, że Suedzucker nie zrezygnował z koncentracji. Chce przenieść wszystkie kwoty do cukrowni Świdnica. - Zrobimy to w formie dzierżawy na trzy lata - potwierdza Eugeniusz Jary, przedstawiciel Suedzuckera.
Na transfer kwot uzyskał zgodę już niemal wszystkich zainteresowanych plantatorów buraka cukrowego. Ministerstwo Skarbu Państwa uznało, że operacja nie naruszy umowy prywatyzacyjnej, więc resort rolnictwa także powinien wydać na nią zgodę. - To jest czysto techniczna operacja, musimy ją przeprowadzić ze względu na reformę rynku cukru - dodaje Eugeniusz Jary.

Polski Cukier protestuje
Transfer kwot produkcyjnych oprotestował jednak Polski Cukier. Chodzi mu zwłaszcza o cukrownię Ropczyce, której przychody i zyski mogą zmaleć po oddaniu w dzierżawę kwoty produkcji. Od kilku lat trwa zresztą między akcjonariuszami Ropczyc spór o podział milionowych zysków. - Podjęliśmy działania procesowe, które mają zabezpieczyć interesy Krajowej Spółki Cukrowej jako akcjonariusza - informuje rzecznik KSC Łukasz Wróblewski. Suedzucker zobowiązał się w umowie prywatyzacyjnej do utrzymania pracy ośmiu cukrowni do kwietnia przyszłego roku. Zapowiada, że po tej dacie przeprowadzi konsolidację swoich spółek, a wtedy udziały KSC w grupie spadną do kilku procent i będzie być może mógł zastosować przymusowy wykup akcji.
Niemieckiemu inwestorowi zależy już teraz na koncentracji kwot produkcyjnych, by łatwiej przejść reformę unijnego rynku cukru. Wczoraj Rada Ministrów Rolnictwa Unii Europejskiej zatwierdziła nowe instrumenty, które zachęcą plantatorów do odchodzenia od produkcji buraków cukrowych. Będą mogli m.in. składać wnioski o pomoc z funduszu restrukturyzacyjnego.
Przyjęte rozwiązania i wysokie zachęty finansowe sprawiają, że działające w kraju koncerny będą zmuszone do zredukowania produkcji o 13,5 proc., czyli w sumie o 240 tys. ton. Decyzję muszą przekazać Komisji Europejskiej do końca stycznia. Suedzuckerowi prawdopodobnie nie opłaca się zmniejszanie produkcji w każdej ze swoich dziesięciu cukrowni. Dlatego chce wydzierżawić kwoty do jednego zakładu. Przypomina, że w zamian za rezygnację z części kwoty wysokie odszkodowania dostaną także rolnicy. Ale jeśli konsolidacja kwot się nie uda w tym roku i ograniczenie produkcji stanie pod znakiem zapytania, to w przyszłości rekompensaty nie będą mu się należały, a dodatkowe fundusze polskim plantatorom przejdą koło nosa.
 
 
Magdalena Kozmana
(Rzeczpospolita, 28 września 2007 r.)

« wstecz